Skip to main content

W lecie 1880 roku Billy Thompson brał udział w strzelaninie w salonie w Ogallala w stanie Nebraska. Po strzelaninie prawo trzymało go pod obserwacją w jedynym w mieście hotelu, Ogallala House, dopóki nie został postawiony przed sądem i rozłączony, co było przesądzone dla wszystkich mieszkańców. Jego brat Ben Thompson, znany zawodnik i łowca pistoletów, był przekonany, że tłum w Ogallali czeka, aż podąży za Billy’m. Miał powody sądzić, że jeśli się pojawi, zamierzają zorganizować dwuosobową imprezę krawatową. Ben zabezpieczył swoje zakłady i wezwał starego przyjaciela, Bat Mastersona, aby uwolnił swojego brata z pazurów rzekomo krzywdzącego prawa Ogallali.

Wszystko zaczęło się, gdy Billy okrutnie nazywany Wielką Alicją rywalizował o przywiązanie lokalnej dziwki. Właścicielka limuzyny, Bill Tucker, zażądała bezcłowych schadzek i ostrzegła Billy’ego, aby trzymał się z dala od dziewicy. Billy, który nie był znany z ostrzeżeń, nadal spotykał się z Wielką Alicją, dopóki nie zdecydował się stawić czoła Tuckerowi w swoim salonie, Odpoczynku Kowboja. Po wypiciu jelita pełnego alkoholu Billy rzucił się do salonu i oderwał szybki rzut na Tuckera. Kula trafiła właściciela limuzyny w rękę, gdy podał klientowi kieliszek whisky. Tucker szybko policzył palce lewej ręki i stwierdził, że brakuje mu kciuka, a trzy inne palce zostały okaleczone. Złapał ręcznik, owinął zakrwawioną rękę i schylił się za barem, Billy myślał, że zabił mężczyznę, wziął broń i wyszedł z salonu.

Tucker był daleki od śmierci i zatrzymał się za barem z podwójną strzelbą. Pobiegł do drzwi i dobrą ręką wycelował dziesięciopasmowy pas w Thompsona, strzelając z obu beczek. Billy, który był niedaleko salonu, rzucił się na ulicę z pięcioma ranami postrzałowymi na plecach i pośladkach. Przyjaciele Tuckera zabrali go do domu na leczenie, podczas gdy prawo ciągnęło Billy’ego do domu Ogallala, gdzie był leczony i więziony.

Ponieważ Ben Thompson uratował mu życie lub z jakiegokolwiek powodu, Masterson poczuł się zobowiązany do pomocy Benowi w wydostaniu swojego krnąbrnego brata ze szczepu Ogallala i wsiadł do pociągu do Nebraski. Kiedy Bat przybył do miasta, które było niewiele więcej niż kilkoma szorstko ociosanymi budynkami zatłoczonymi wokół linii Union Pacific na północnym brzegu rzeki South Platte, zbadał sytuację i stwierdził, że ma niewielkie szanse. Rany Billy’ego uniemożliwiły mu jazdę na koniu, dlatego Bat musiał opracować inną metodę wyprowadzenia go z miasta. Powiedział Billy’emu, żeby udawał, że jest tak słaby, że nie mógł uciec podczas opracowywania planu.

Bat nie spieszył się i zaprzyjaźnił z młodym zastępcą, który miał pilnować Billy’ego w hotelu. Aby zabić czas, grali w karty, a Bat często płacił za rundę napojów. Potem, po kilku dniach, Bat zobaczył swoją okazję w niedzielny wieczór, kiedy cała społeczność okazała się tańcem, który odbywał się w szkolnym domu na obrzeżach miasta. Szeryf, który był najlepszym skrzypkiem w okolicy, uwielbiał grać i pozwalał tłumowi tańczyć do wczesnych godzin porannych.

W noc tańca dom Ogallala opróżnił się, pozostawiając tylko Bat, Billy, zastępcę i barmana o imieniu Jim Dunn. Mastersonowi udało się przekupić Dunna, aby włożył „Mickey Finn” do jednego z kwaśnych whisky, które zamówił dla siebie i strażnika. Strażnik wypił drinka, a Bat poprosił o kolejną rundę. Kilka minut po drugim drinku ochroniarz osunął się ze zdumienia na podłogę. Bat zapłacił barmanowi i pospieszył do pokoju Billy’ego, gdzie przyciągnął rannych. Następnie zwinął Billy’ego na dywan, naciągnął go przez ramię i zaniósł do magazynu. Właśnie przybyli, kiedy pociąg wjechał na stację około północy. Bat wsiadł do pociągu, rzucił Billy’ego na siedzenie i cicho pojechali do North Platte, około pięćdziesięciu mil na wschód od Ogallali.

Około drugiej w nocy skręcili w North Platte, gdzie Bat Thompson wziął ramiona i zszedł po schodach do stacji. Było bardzo ciemno, ale na ulicy Masterson widział lampy gazowe z salonu Dave’a Perry’ego. Udało mu się przeciągnąć Billy’ego przez drzwi salonu i położyć go na stole bilardowym. Na szczęście Bill Cody był w salonie, pijąc i opowiadając historie swoim znajomym. Bat wyjaśnił ich trudną sytuację, a Cody, zawsze showman, dramatycznie poprzysiągł, że osobiście dopilnuje, aby nie wpadli w ręce władz Ogallali i byli sposobem na odzyskanie ich z powrotem do Dodge City.

Tutaj historia przybiera komiczny obrót. Nie mówiąc swojej żonie, Cody Masterson podarował swojemu nowemu wózkowi Phaeton i dobrze wyhodowanemu koniu, aby przewieźć Billy’ego z Nebraski. Zaproponował także, że pójdą za nimi wraz z grupą dostojników, których poprowadził na wycieczkę do dużej farmy bydła około 25 mil na południe od North Platte. Europejczycy, wysłani przez generała Sheridana, podróżowali na zachód, aby zobaczyć graniczną pustynię z pierwszej ręki, a Cody był odpowiedzialny za eskortowanie ich na ranczo Keitha. Dwadzieścia obcokrajowców przybyło, by poprowadzić ich przez dzikie równiny przez słynnego Billa Buffalo, i był w swoim żywiole – pełen wielkich gestów i dramatycznego talentu.

Podczas gdy karawana zbierała się, Cody poprosił Mastersona, aby prowadził swoją podwójną furgonetkę i pozwolił kolejnej ranczu poprowadzić buggy z Thompsonem. Bat szybko odkrył, że do jasnego samochodu załadowano niewielką ilość jedzenia i dużą ilość alkoholu. Wszyscy kierowcy dostali mocnego drinka, a następnie Cody dał znak grupie, żeby wyruszyła. Po krótkiej podróży Cody zatrzymał kierowców w strefie odpoczynku, która zawierała obfite „płynne napoje”. Powtórzył tę procedurę jeszcze kilka przystanków, aż karawana świetnie się bawiła, ale coraz trudniej było mu pozostać w siodle.

W końcu Cody podjechał do samochodu w siodle i rozlał się na pokład. Natychmiast zasnął, a Bat został przydzielony do poprowadzenia grupy na południe. Bat, który również miał ochotę na płynne orzeźwienie, ledwo był w stanie prowadzić samochód, po krótkim czasie uderzył w bruzdę i wywrócił samochód do góry nogami. Masterson został wyrzucony z samochodu, ale Cody był uwięziony pod łóżkiem, pokryty mnóstwem „przekąsek”. Bat wylądował na twarzy i miał zakrwawioną ranę w dolnej wardze. On i pozostali zdołali naprawić porządny samochód, ale okazało się, że Cody był nienaruszony i zastanawiał się, co wydarzyło się podczas burzy.

W końcu dotarli na ranczo Keitha na kolację, a Cody stał się wystarczająco trzeźwy, aby bawić swoją świtę legendarnymi umiejętnościami strzelania i jeździectwa. Następnego ranka Masterson, który miał spuchniętą wargę i masywnego kaca, podciągnął panią Codys Phaeton i zabrał Billy’ego do Dodge City. Krótko po opuszczeniu rancza minęła od zachodu masywną czarną chmurę, która zalała ją ulewnym deszczem. Pozostali padali na parę przez resztę ich podróży na dwieście mil.

Kilka dni później powóz pani Cody z Mastersonem na wodze i Thompsonem w wilgotnej bawolej szacie przetoczył się do Dodge City. Oba były pokryte błotem i dokładnie nasączone. Drżąc, Bat popchnął zmęczonego konia do swojego ulubionego hotelu, w którym zawsze była dostępna gorąca kąpiel i przyzwoity posiłek. Billy poruszył się spod bawolej skóry i poprosił ją, by najpierw zatrzymała się w biurze telegraficznym, gdzie podłączył się do szeryfa Ogallala. Wiadomość głosiła, że ​​bezpiecznie przybył do Dodge i że szeryf mógłby go tam znaleźć, gdyby chciał go odebrać.

Przez lata Billy Thompson był oskarżany o wiele rzeczy, ale nigdy, nigdy nie był bardzo mądry. Na szczęście szeryf uznał, że Billy nie jest wart wysiłku i porzucił sprawę.

[ff id=”2″]