Skip to main content

W zeszłym tygodniu musiałem iść do centrum handlowego. Wiem, że powinienem wiedzieć lepiej, ale pomyślałem, że mogę się zakraść, zdobyć to, czego potrzebowałem i wymknąć się. Tyle o moich myślach.

Chciałem kupić kilka naszyjników do moich krawatów, przeszukałem każdy sklep jubilerski i nikt ich nie miał. W końcu zamówiłem trzy online, które zostały wysłane za darmo (cokolwiek zwróci moją uwagę) do najbliższego sklepu, który akurat był w centrum handlowym.

Nie lubię centrum handlowego i decyduję się nie jechać, jeśli mogę pomóc. Kiedy jestem w centrum handlowym, zwykle jestem bardzo zdenerwowany i zdezorientowany i nie wiem, którą drogą iść. Jak tylko wejdę, nie jestem całkiem pewien, jak się wydostać. Wydaje się, że wszystko zostało zmyślone dla osoby takiej jak ja.

Kiedy patrzyłem na podłogę podczas chodzenia, byłem bardzo zdezorientowany i zmieniłem się w otwarte drzwi.

Moje centrum handlowe wcale nie jest bystre. Drzwi, w które się zamieniłem, były dla firmy Victoria’s Secret. Nie wiem, kim jest Victoria, nie wiedziałam, o co chodzi w tym biznesie, ale kiedy weszłam w interes, znalazłam Victoria’s Secret bardzo zawstydzająca.

Właśnie dlatego nie lubię chodzić do centrów handlowych. Mają takie miejsca, do których dżentelmen taki jak Twój naprawdę nie powinien nigdy wejść.

Nie jestem pewien, jak wyszedłem z tego sklepu. Wszystko, co pamiętam, to dużo dziwnego śmiechu, który został rzucony w moim kierunku od środka. Mam tylko nadzieję, że mnie nie poznali. Prawdopodobnie nie zrobiłeś, bo miałem na sobie wszystkie ubrania.

Minęło sporo czasu od tego incydentu i teraz musiałem odebrać swoje zamówienie. Opracowałem plan, aby bardzo cicho się zakraść, przyjąć zamówienie i iść na palcach tak cicho, jak wszedłem.

Wiesz, co mówią o przemyślanych planach! Niezależnie od tego, czy moje było dobrze ułożone, czy nie, eksplodowało mi na twarzy.

Wśliznąłem się do centrum handlowego i znalazłem sklep, w którym było moje zamówienie. Podniosłem go, odwróciłem się cicho i podszedłem do drzwi. Jak się odwróciłem, zgadują wszyscy. Właściwie myślę, że odwróciłem się zbyt wiele razy. Przez następne 15 minut starałem się znaleźć sposób, w jaki przyszedłem, aby móc wyjść.

Kłopoty zaczęły się, gdy zawahałem się. Przestałem się orientować, a kiedy przestałem, podeszła do mnie młoda kobieta.

„Jak się pan dzisiaj ma, proszę pana”, powiedziała wesoło.

Skinęłam głową i starałam się uciec jak najbardziej przyjaźnie.

Nie miałaby tego. „A jak pan dzisiaj pachnie?”

Gdybym był zdrowy, powiedziałbym jej, że wącham nos. W stanie zagubienia nie wróciłem po nią szybko. W tym czasie przedstawiła mi swój produkt.

Muszę przyznać, że nie jestem na bieżąco z wszystkimi dostępnymi dziś balsamami do ciała i perfumami. Golę się rano, spryskuję twarz wodą po goleniu, pocieram dezodorant pod pachami i to tak daleko, jak to możliwe.

Ta młoda kobieta myślała, że ​​jestem potencjalnym klientem jej balsamów do ciała, maści i perfum. Myślę, że wiele osób martwi się tym, jak pachną. Nie jestem jednym z nich.

Moja podstawowa filozofia w tym kierunku jest prosta: jeśli nie mogę znieść własnego zapachu, biorę prysznic. Wiem, kiedy nadszedł czas, aby wziąć prysznic, kiedy mogę się wąchać.

Chciała przedstawić mi balsamy do ciała, maści i perfumy, które sprawiły, że poczułem uwodzicielski zapach dla wszystkich, których spotkałem w ciągu dnia.

Osobiście nie mam listy rzeczy do zrobienia, ale gdybym to zrobił, nie byłby to jeden z jej punktów.

Starałem się być uprzejmy i poinformowałem młodą kobietę, że spóźniłem się na spotkanie i muszę natychmiast wejść.

„Och”, powiedziała bardzo radośnie, „to nie potrwa długo”.

Powiedziawszy to, zanim zdążyłem przetworzyć to, co powiedziała, zaczęła pocierać moją twarz maścią lub balsamem do ciała. Zamarłem i przez kilka chwil nie mogłem się ruszyć. Nawet małe szare komórki powyżej znajdowały się w rzadkim stanie ciszy.

„Teraz pachniesz cudownie”.

W tym czasie przeszedłem na emeryturę z honorem i zacząłem biec tak szybko, jak mogłem, nie zwracając zbytniej uwagi na siebie.

Przez trzy dni czułem ten „zapach”, mimo że w międzyczasie wziąłem 17 pryszniców.

Czasami skupiamy się zawsze na zewnątrz. Podoba mi się to, co powiedział Jezus: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Ponieważ czyścicie zewnętrzną stronę kielicha i talerza, ale wewnątrz oni są pełni szantażu i nadmiaru” (Mt 23:25).

Nie ma znaczenia, jak dobrze pachnę na zewnątrz, kiedy pachnie w środku. Chcę skupić się na wnętrzu i uczynić go tak świeżym, jak to możliwe. To zapach, który Bóg wącha.

[ff id=”2″]