Skip to main content

Wersety wprowadzające Psalmu 137 są jednymi z najbardziej przejmujących skarg w całej Biblii.

Wygnani Żydzi – teraz więźniowie Babilonu – ze łzami wspominają swoje życie na Syjonie. Daleko od tego wzniosłego stanu, porywacze zmuszają ich teraz do śpiewania świętych chwał dla rozbawienia niegodziwców. Ale wyśmiewani przez zdobywców i obciążeni wiedzą o własnym grzechu, wybrani pytają: „Jak możemy śpiewać pieśń Pańską w obcym kraju?”.

Na tle związanej i zranionej egzystencji wyznawcy Jehowy odczuwają ostateczną niezgodność, najgorszą formę nieprzyzwoitości, tortury poza cielesnością, gdy muszą śpiewać okrutnym prześladowcom Bożej wierności.

Nasze cofanie może pochodzić z dowolnego kierunku. Choroba, śmierć, kryzys zawodowy, konflikt rodzinny. Nawet poza tymi zmieniającymi życie wydarzeniami często odczuwamy rozłąkę. między naszymi dniami a naszymi najgłębszymi aspiracjami. Jest to wystarczająco osłabiające, aby uwolnić nasze harfy.

Piosenka w nas jest uciszona.

W tych czasach kuszące jest postrzeganie sztuki – w jakiejkolwiek formie – jako pozbawionej znaczenia. Łatwo jest założyć, że żal może pozbawić życie jakiejkolwiek twórczej potrzeby.

A jednak to pytanie o torturowanych więźniów jest samo w sobie ich nie znaną piosenką. Staje się pociechą poza pociechą dla uciśnionego narodu. Jej pamięć o utraconej łasce staje się jej roszczeniem do miłosierdzia.

W czasach pustki często wspiera nas wizja innego czasu, innego miejsca, innego uczucia. Mówi się, że rozpacz jest śmiertelną porażką wyobraźni. Dlatego sztuka może być wiarygodną wizją lepszego świata w trudnych czasach. Wiarygodne, ponieważ samo spełnienie sztuki tworzenia lub doceniania sztuki daje nam nadzieję. Nie wpatrujemy się już w pustkę, ale wyczekujemy okazji, które nie sugerują faktów. Ta zbawcza moc sztuki otwiera każdemu nowe terytorium.

To nie jest eskapizm. Właśnie dlatego w czasach wojny sztuka oddaje nie tylko nieopisaną grozę wojny, ale także triumf ludzkiego ducha w obliczu przeciwności losu. Jak powiedział niemiecki artysta Gerhard Richter: „Sztuka jest najwyższą formą nadziei”.

Podczas drugiej wojny światowej naziści byli winni robienia tego, co Babilończycy robili swoim więźniom. Zmuszali więźniów w obozach koncentracyjnych do śpiewania lub gry na instrumentach muzycznych w celu rozrywki dla strażników lub wręcz kpiny. Poza sytuacjami, w których zmuszano ich do tworzenia muzyki, więźniowie również komponowali i grali samodzielnie. Dotyczyło to zarówno najbardziej nieozdobnych form robienia muzyki – gwizdania lub nucenia – jak i bardziej zorganizowanego śpiewu grupowego i nieformalnych koncertów. Wyzywający & # 39; ostatnia aktualizacja & # 39; przed strachem, bólem i śmiercią.

Sztuka pomaga nam nie tylko radzić sobie z sytuacjami zagrażającymi życiu, takimi jak wojny i klęski żywiołowe, ale także zapobiega cichemu spadkowi zaburzeń czynnościowych, które mogą prowadzić do depresji, starzenia się i chorób przewlekłych. Malarstwo, rzeźba, muzyka, taniec, teatr, fotografia, design, literatura … każda forma sztuki może pomóc w walce z utratą tożsamości, którą może przynieść fizyczny lub psychiczny upadek. Sztuka może nie tylko wzbogacić dzień, ale także pobudzić umysł i pomóc ludziom w ponownym połączeniu się ze światem zewnętrznym. Dzieje się tak, ponieważ sztuka może ominąć konwencjonalne przeszkody w wyrażaniu siebie i komunikacji. Promowane przez nią poczucie wspólnoty jest potężnym antidotum na izolację i wyobcowanie, które tak często mogą tłumić życie ludzi walczących z osobistymi demonami.

Oczywiście artyści zgodzą się również, że sama sztuka nie wystarczy. Jest to jednak bardzo niedoceniane jako narzędzie do rozwijania bogatszego życia wewnętrznego, które wspiera nas w czasach rozpaczy. Ponieważ sztuka jest ewokacją ducha możliwości. Jest to piosenka nieznana, gdy horyzont ciemnieje. To most może nas zabrać do domu. tak jak my przemierzamy zagraniczne kraje.

[ff id=”2″]