Skip to main content

Wyobraź sobie kraj, w którym rząd może zająć twoją własność wbrew twojej woli i przekazać ją innej instytucji prywatnej. Jeśli uważasz, że to ciemny kraj w kraju trzeciego świata, zgadnij jeszcze raz. Kraj, o którym mówię, to Stany Zjednoczone, a proces, w którym przejmują czyjąś własność, nazywany jest wyjątkową domeną.

Co to jest ważna domena? Krótko mówiąc, rząd ma prawo do zajęcia własności prywatnej w celu dozwolonego użytku publicznego. Uczciwą wartość rynkową można zdefiniować jako najwyższą cenę, jaką ktoś zapłaciłby za nieruchomość, gdyby była ona w rękach chętnego sprzedawcy. Ale co, jeśli nie chcesz sprzedawać za wszelką cenę?

Większość ludzi zdaje sobie sprawę, że w procesie znanym jako wybitna domena rząd może (i robi) zajęcie własności prywatnej w celach publicznych, takich jak budowa ulicy, szkoły lub sądu. Ale czy wiesz, że rząd może również skonfiskować twój kraj do prywatnego użytku, jeśli może wykazać, że służy on „dobru wspólnemu”?

W całym kraju miasta wypędziły ludzi z ich ziemi, więc prywatni deweloperzy mogą budować droższe domy, mieszkania i biurowce, które płacą więcej podatków od nieruchomości niż budynki, które zastępują.

W ostatnich latach niektóre rządy skłaniały się do poszukiwania znaczących obszarów z korzyścią dla deweloperów lub interesów handlowych w oparciu o fakt, że wszystko, co podnosi wartość konkretnej nieruchomości, jest wystarczającym dobrem publicznym. Biorąc pod uwagę tę szeroką definicję, prawie każda właściwość mogłaby stać się bardziej wartościowa, gdyby została opracowana w inny sposób i dlatego istnieje ryzyko, że zostanie przejęta.

Proces ten staje się epidemią ogólnokrajową, dokumentując ponad 10 000 przypadków, w których rząd przejął własność jednej osoby w ciągu ostatnich pięciu lat, aby przekazać ją innej osobie.

Szczególny przypadek, jaki mi się przydarzył, miał miejsce w Lakewood, Ohio, gdzie miasto chciało sprawować znaczną domenę w całym obszarze mieszkalnym, aby na tym terenie można było zbudować ekskluzywny kompleks mieszkalny. Kampania objęła 55 domów jednorodzinnych, kilka domów wielorodzinnych i kilkanaście firm.

Aby prawnie domagać się ważnej domeny, miasto musiało poświadczyć, że obszar został „zanieczyszczony”. Następnie ustalili kryterium, które określa każdy dom w okolicy jako „zepsuty”, chyba że ma trzy sypialnie, dwie łazienki, garaż na dwa samochody i centralną klimatyzację. Właściciele domów łączą siły i ostatecznie pokonują proponowany projekt rozwoju.

W miarę utrzymywania się tej tendencji musimy zdawać sobie sprawę z możliwości nadużyć, gdy uzyskujemy dostęp do znaczącej domeny. Uważam, że należy wprowadzić bardziej rygorystyczne procedury w celu ochrony obywateli tego kraju przed utratą własności z przyczyn ekonomicznych, a nie dla wspólnego dobra.

[ff id=”2″]