Skip to main content

Większość życia spędziłem w mieście, robiąc wszystko, co się z tym wiąże, np Idź do teatru, oglądaj najnowsze filmy i jedz niekończące się posiłki w restauracjach i poczuj potrzebę bycia na bieżąco z modnymi ubraniami. Przeprowadzka do domku na farmie w środkowej Afryce Swartland była całkowitą metamorfozą.

Przyjaciele i krewni martwili się, ponieważ żaden z nich nie pomyślał, że mogę przystosować się do życia na wsi, i na zawsze zapytano mnie, co zrobię, aby zająć się pracą!

Cóż, od pierwszego spojrzenia na góry, pofałdowane wzgórza i pola pszenicy wiedziałem, że to było najwspanialsze doświadczenie, jakie mogło się wydarzyć, ale w moich najdzikszych snach nigdy nie myślałem, że stanę się jego częścią, jak shinging nowego Nałóż na skórę i jeszcze raz.

Budzenie się rano na świeżym powietrzu i w pięknym krajobrazie, z ćwierkającymi ptakami, muczącym bydłem i owcami wytwarzającymi owce, jest niewyobrażalnym doświadczeniem. Aby usłyszeć zwykłe miejskie odgłosy skrzeczących samochodów i wysoki ryk ludzi, którzy mówią głośno i mówią szczekające psy, można opisać tylko jednym słowem „cudowny”.

Natychmiast przyzwyczaiłem się do tego swobodnego stylu życia, a zmiana codziennego harmonogramu tchnęła we mnie nowe życie. Robię rzeczy, o których nigdy nie myślałem, jak pieczenie różnych rodzajów chleba, przygotowywanie pysznych czekoladowych babeczek lub różnych asortymentów ciastek, chleba, chutney, twarogu cytrynowego i dżemu. Te ostatnie w szczególności różnią się w zależności od sezonu w naszym ogrodzie. Może to być dżem brzoskwiniowy lub figowy, morela lub dżem.

Zawsze lubiłem gotować w ogóle, więc nie było to dla mnie nowe, ale pieczenie itp. Jest zdecydowanie i uwielbiam to! Mając tak wiele do zrobienia, czas się spieszy, a zanim się rozejrzymy, jest wieczór.

Dodatkową zaletą jest to, że wszystkie te nowe czynności muszą mieścić się między ogrodnictwem, domem i pisaniem. Razem z moim partnerem piszemy zamówienia na treści internetowe dla agencji na całym świecie, dzięki czemu jesteśmy na bieżąco.

Nie ma kin ani teatrów, w których mieszkamy, a nasze imprezy towarzyskie zazwyczaj mają przekąskę w najbliższym mieście, gdy robimy zakupy, mniej więcej raz w tygodniu do około dziesięciu dni.

Życie z pewnością zmieniło się dla nas, ale nie mielibyśmy go inaczej. Nasi chłopi są przyjaźni; Przychodzą na filiżankę herbaty bez uprzedniego zaproszenia, a przede wszystkim są prawdziwymi ludźmi. Są prawdziwymi, naturalnymi ludźmi, takimi, jakimi naprawdę powinni być i takimi; Brakuje mi fantazyjnego powietrza lub wdzięku „Yuppy Land”; nie w twoim życiu!

[ff id=”2″]